Wakacje trwają już w najlepsze. Jak na razie jestem bardzo zadowolona z ich przebiegu :D Jutro wyjeżdżam na dwa tygodnie do Chorwacji, już od kilku dni nie mogę się doczekać wyjazdu, odliczając godziny przebieram niecierpliwie nóżkami. Będzie to już mój dziesiąty czy jedenasty pobyt w tym kraju, straciłam rachubę. Wiem tylko, ze kocham go całym sercem i to taki trochę mój drugi dom :)
Ciągle się waham, czy brać ze sobą lustrzankę, czy zostawić ją w domu. Jeżeli zdecyduję się ją zabrać, muszę się liczyć z tym, że będę ją musiała ze sobą cały czas tachać - było tak już dwa lata temu, po prostu za bardzo się bałam zostawić ją np. w domu, z obawy że ktoś nieżyczliwy pozbawi mnie mojego skarbu - po protu mi bezczelnie ukradnie ;P Nie muszę wspominać, że podczas 30-35 stopniowego upału dźwiganie wielkiej, ciężkiej czarnej torby nie należy do przyjemności. Ale zrezygnować z fotografii uliczek, zabytków, pięknego, zachodzącego za Chorwackim morzem słońca?! Jestem w kropce! Pewnie zdecyduję w ostatniej chwili, jak zwykle :)
Tymczasem zapraszam na zdjęcia przemiłych, przeuroczych bliźniaczek - uwierzylibyście?! Do tego jednojajowych! Nigdy bym nie powiedziała. Szaleństwo :D
I oczywiście, obowiązkowo, na koniec postu muzyka :)











