Siemanko! :)
Ponieważ w ostatni tydzień wakacji miałam aż trzy sesje, nie przerobiłam jeszcze żadnej z nich w całości. Jest to spowodowane nawałem zdjęć, spod którego nie mogę się wprost wydostać! :P W ciągu trzech dni przeszło 1300 zdjęć - coś cudownego *___* Dobrze wykorzystałam te ostatnie dni wakacji, czyż nie? :)
Żeby nie było tak całkiem bezzdjęciowo, dodam dziś coś innego niż zwykle - zdjęcia cudeniek, które stworzyłam w wakacje z moją kocią Mamą :* (pozdrowionka dla Dżastinki)
Pociekła wam ślinka, co? ;) HAHAHA, taki był mój cel :>
Przepis mojej ulubionej, niezawodnej strony
mojewypieki :)
Wychodzą przepyszne, mięciutkie, mocno orzechowe... Ahh!
Na koniec muzyczka, as always
<3
Pa! :)