Dzisiaj dodam coś troszeczkę innego, niż zwykle. Po pierwsze zdjęcia wyjątkowo robiłam aparatem analogowym, który pożyczyłam od swojego nauczyciela foto, więc jakość zdjęć znacząco odbiega od tych robionych lustrzanką. Jednak głównie dlatego sięgnęłam po analoga, by uzyskać ten niepowtarzalny, podstarzały klimat :) Po drugie, jest na nich ktoś wyjątkowy, bardzo mi bliski - Dżastinka, o której już mogliście słyszeć w poprzednim poście. Całuski dla największego słodziaczka na tym świecie :* KC! <3
Miłego oglądania!
Muzyczka na zakończenie <3
Miłego popołudnia! :)






















.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)











