Z Chorwacji wróciłam już jakiś czas temu, jednak dopiero
niedawno znalazłam czas i chęci, by zajrzeć do zdjęć, które w niej zrobiłam.
Zamysł wakacyjnego wpisu był zupełnie inny, miał się składać głównie z
analogowych zdjęć, tak jak rok temu wyglądał post z Wenecji. Niestety nie udało
się to, bo wszystkie zakłady fotograficzne w których byłam miały akurat urlop
(nawet te w Chorwacji, sic!) więc zostałam bez filmu, z samą cyfrówką.
Fotografie niżej są jedynie swojego rodzaju migawkami z wyjazdu, złapanymi od
niechcenia chwilami. Podczas tego pobytu odkryłam, że dużo większą przyjemność sprawia
mi takie spontaniczne fotografowanie – bez zamysłu, planu. Często też po prostu
podziwiałam widoki, nie sięgając nawet po aparat, zapisując je w swojej
pamięci.
Mam nadzieję, że udało mi się oddać ducha tych kilkunastu dni, ja
patrząc na te zdjęcia czuję się jakbym znów tam była, więc post ten jest bardzo
prywatny i trochę bardziej dla mnie, niż dla innych. Troszkę się rozpisałam, od
dawna nie było tyle tekstu na tym blogu, o ile w ogóle. Kończę już więc swój
nudny wywód i zapraszam do oglądania :)
I na koniec ja w przerwie od fotografowania :)





























Wszystkie zdjęcia są fantastyczne, ale trzecie totalnie wymiotło. Piękny widok, pięknie uchwycony. Ja do Chorwacji wybieram się w przyszłym tygodniu, już po raz dziewiąty w życiu :) Mam nadzieję, że przywiozę równie udane zdjęcia.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo! Ja byłam jedenasty albo dwunasty, także obie z tego co widzę często tam bywamy :D W takim razie miłego pobytu i czekam na zdjęcia w wyjazdu! :)
UsuńBardzo ładne, delikatne zdjęcia. Z jednej strony chłodne, z drugiej ciepłe, pięknie ujęte chwile.
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa :)
Usuń